Blog > Komentarze do wpisu
kierowca tira

 

Kierowca prowadzący tira panuje nad ogromną maszyną, w związku z czym czuje się na drodze jak król. Ale nie ma co się go bać - twierdzi antropolog Marek Świątkowski-Okoński, autor pracy magisterskiej opisującej świat kierowców

Katarzyna M. Wiśniewska: Dlaczego antropolog interesuje się kierowcami tirów?

Marek Świątkowski-Okoński: Bo to szalenie ciekawy świat! W "Spidermanie" była scena, gdy wuj Petera Parkera mówi do niego: "Wielka moc to wielka odpowiedzialność". To się odnosi też do kierowców ciężarówek. Oni dostają we władanie potężną maszynę. Mają moc. Ale co z odpowiedzialnością? Ważne jest, żeby uświadomili sobie, jakie konsekwencje wiążą się z prowadzeniem tak wielkiego pojazdu, i udźwignęli je. Co jeszcze ciekawego - szofer to wieczny podróżnik przemierzający samotnie setki tysięcy kilometrów dróg, na chwilę cumujący na parkingach, łączący się poprzez CB-
radio z innymi kierowcami, podtrzymujący tę więź jako namiastkę towarzystwa. To samotni jeźdźcy - ze swoimi tajemnicami, z troskami, poruszający się od punktu "A" do punktu "B". To też zajmujące.

Mają jeszcze swoje auta, które kochają...

- Tak. Przestrzeń samochodu to miejsce oswojone przez właściciela, w którym czuje się on pewnie i bezpiecznie. Oczywiście ta pewność i poczucie bezpieczeństwa przychodzą z czasem, ponieważ najpierw
samochód musi "zdobyć" nasze zaufanie. Ten proces też jest ciekawy.

Ale żeby aż pisać o tym pracę magisterską?

- Przede wszystkim chciałem napisać o czymś, czego sam wciąż doświadczam. Ponadto zależało mi na tym, by móc pisać o swoich refleksjach, a tych na ten temat miałem bardzo dużo. Po prostu lubię jeździć, a że w aucie spędzam dużo czasu, miałem możliwość wnikliwej analizy tego świata. W końcu rolą antropologii jest uświadamianie zjawisk, które są tak blisko naszej codziennej rzeczywistości, że aż stają się niezauważalne.

Jest taki żart o kierowcach ciężarówek: są niczym psy, bo jedzą z misek, śpią w budzie i sikają na koło.

- Tak, słyszałem, to bardzo popularny dowcip w tym środowisku.

A poważnie: jaki jest kierowca ciężarówki? Co go wyróżnia na tle innych uczestników ruchu?

- To musi być człowiek o stalowych nerwach. Wytrzymały fizycznie i psychicznie - wszak ma szybko przywyknąć do surowych warunków. Powinien być permanentnie skoncentrowany i odporny na stres. Zresztą oni mają coś w rodzaju hymnu, który świetnie ich charakteryzuje. Piosenka nosi tytuł "Asfaltowi kowboje", wykonuje ją zespół Country House Family. Pozwolę sobie zacytować fragment: "To kowboje asfaltowi/ co za kółkiem siedzą wciąż/ i kochają swoje auta/ tak jak żonę kocha mąż/ Znają wszystkie tanie bary/ na parkingu każdy śmieć/ i nie mają nigdy czasu/ żeby czas dla siebie mieć".

I coś w tym jest?

- Tak, coś w tym jest. Smutna prawda jest taka, że ludzie prowadzący ciężarówki mają bardzo mało czasu na odpoczynek: zwykle 24 godziny na tydzień. Czas poświęcony na sen, nie na zwiedzanie, jak powszechnie się mniema. Postoje odbywają się na parkingach lub stacjach benzynowych na obrzeżach miast lub pod firmami, które też mają swoje siedziby na peryferiach. Wtedy jest ta chwila dla siebie. Nieważne, jakiej narodowości jesteś - tworzysz tymczasową wspólnotę towarzyską. Kierowcy jedzą razem, żartują, wymieniają uwagi dotyczące trasy. A później każdy z nich zamyka się na powrót w swojej metalowej puszce i znów jest samotnym jeźdźcem o jasno wytyczonym kierunku i celu. Tak jak każdy człowiek odczuwa zmęczenie, tęskni za domem, za rodziną. Ale jego ruchomym domem jest kabina. Ważne jest poczucie wspólnoty, dlatego kierowcy porozumiewają się za pomocą CB-
radia, mają wiele własnych określeń, identyfikują się ze swoją ciężarówką, a dowodem na to może być zwyczaj wożenia tabliczek ze swoimi imionami. Tabliczki te mogą być podświetlane bądź w pełni elektroniczne, niektórzy wożą też specjalne tablice rejestracyjne z imionami. Dzięki tabliczkom nie są anonimowi, utożsamiają się ze swoim pojazdem. Podczas jazdy pozdrawiają się nawzajem skinieniem głowy lub podniesieniem dłoni, to taki mały gest, a znaczy tyle co: "Jestem taki jak ty, dzielę z tobą trudy podróży, rozumiem cię". Mają również swoje zloty, na których prezentują tuningowane ciężarówki.

Na co musi uważać kierowca samochodu osobowego w kontakcie z tirowcem?

- Po pierwsze na to, żeby z rozmysłem używać słowa "tirowiec". TIR (Transports Internationaux Routiers), czyli Międzynarodowy Tranzyt Drogowy, to konwencja celna pozwalająca uprościć procedury na granicach i w urzędach celnych. Nie każdy kierowca samochodu ciężarowego może mieć tabliczkę z napisem "TIR". Kierowcy osobówek często zajeżdżają drogę ciężarówkom, wciskając się na ostatnią chwilę przed światłami, a to - oprócz ostrego hamowania - wymusza przeprogramowanie urządzenia do kontroli prędkości. Na drodze panuje swoista hierarchia i warto pamiętać o tym, że kierowcy ciężarówek dosłownie patrzą na wszystkich pozostałych z góry. Panują nad ważącą często od 40 do 50 ton masą i maszyną, to budzi respekt. Pozostali kierowcy powinni pamiętać, że taka masa oznacza utrudnione, opóźnione hamowanie i wolniejsze rozpędzanie.

Jaki powinien być szofer dużego pojazdu?

- Na drogach panuje prawo silniejszego. Mimo że jest to jedno z najstarszych praw na świecie, doskonale funkcjonuje w przestrzeni współczesnego miasta. Nieważne, czy pojazd, który prowadzimy, należy do nas, czy nie - ważne, jaki to pojazd. Na tym zyskują niektórzy kierowcy ciężarówek, ponieważ przeważnie nie są ich właścicielami, ale mogą korzystać na drodze z siły i wyższości, jaką te ciężarówki im umożliwiają. Duży pojazd to atrybut siły i władzy - często jednak mylnie kojarzony z agresją i dominacją. Każdy kierowca powinien dążyć do tego, by być bezpiecznie jeżdżącym kierowcą. Jedyna różnica jest taka, że kierowcy ciężarówek powinni czuć większą presję na to, by ciągle podwyższać swoje umiejętności i jeździć coraz bezpieczniej, powinni wykazywać się ostrożnością i rozwagą ze względu na duże gabaryty i ciężar pojazdu, gdyż niemal każdy wypadek z uczestnictwem tira jest poważny. Każdy, kto siada za kierownicą, niezależnie od tego, czy na tym zarabia, czy tylko jeździ do kiosku, powinien mieć świadomość odpowiedzialności, jaka na nim ciąży.

Kierowca ciężarówki to w powszechnym mniemaniu intruz na drodze. Mam rację?

- Powstrzymałbym się od oceniania. Oczywiście, tirowcy są raczej grupą, która integruje się i wspiera na drodze oraz poza nią, np. na zjazdach, i wierzę, że rozmawiając między sobą, kreują i powtarzają pewne opinie, ale żeby to było tak mocne? Wątpię.

Ludzie trochę boją się tirów. Skąd się to bierze?

- Kto miał okazję jechać "maluchem" na trasie, a za sobą miał tira, któremu na zakrętach można było zajrzeć pod podwozie, na pewno wie, że jest czego się bać. Ale myślę, że nie trzeba aż tak traumatycznych przeżyć, by czuć respekt przed tymi gigantami. Warto pamiętać, że tam, wysoko ponad jezdnią, w metalowej kabinie też siedzi kierowca. Rozmiar ma znaczenie, ale liczy się przede wszystkim jakość jazdy i wzajemne zaufanie.

Źródło: gazeta.pl

niedziela, 24 kwietnia 2011, ksawik

Akcja: Nie kradnij zdjęć!Akcja: Nie kradnij zdjęć!
dług publiczny Polski
 PLN